|
Ostatnia aktualizacja: w sobotę, 20 listopada, A.D. 2005.
uki "angielskie" produkowano przeważnie z taniego hiszpańskiego cisu, dużo lepszego od rodzimego drewna bądź surowca sprowadzanego z Państwa Krzyżackiego lub Polski. Nieomal zawsze łuki wyposażano w gryfy, przedłużające żywotność łęczyska i cięciwy. Łęczysko miało określoną długość i grubość; dodawano również zapasowe cięciwy. Owa "określona" długość wahała się między 172 a 188 cm (najczęściej 180 cm).
asięg i siła rażenia strzał są uzależnione od energii skumulowanej w łuku podczas naciągnia : oczywiście, im dłuższe ramiona i grubsze łęczyska, tym więcej energii można "zebrać". Najwięcej jej łuk "odda", jeżeli naciągając go uzyskamy wygięcie ramion zbliżone kształtem do zaokrąglonej litery D. Angielscy wytwórcy łuków doszli z czasem do wniosku, że optymalna długość łęczyska to 4-6 cm ponad wzrost łucznika.
 e względu na konieczność współgrania długości ramion i grubości łęczyska łuki angielskie uzyskiwały twardość rzędu 40-50 kg (tzn. ich naciągnięcie wymagało pokonania oporu takiego ciężaru; współczesne łuki sportowe maja siłę naciągu w granicach 20-30 kg, jedynie w łukach z systemem bloczkowym możliwe jest osiąganie naciągów nawet rzędu 100 kg). Nawet doskonale zbudowani i wyszkoleni mężczyźni nie byliby w stanie naciągnąć opisanych łuków w sposób "sportowy", stosowany ówcześnie w całej Europie. Jak więc w praktyce wyglądała "angielska" postawa łucznicza? Otóż strzelec stał zwrócony całym ciałem w stronę celu, lekko uginał prawą nogę, a lewą nieznacznie wysuwał. Cięciwę naciągał w okolice prawej strony twarzy, rozciągając ramiona wraz z barkami i klatką piersiową. Jak świadczy ikonografia, Anglicy najczęściej trzymali cięciwę dwoma palcami: wskazującym i serdecznym (strzała swobodnie spoczywała pomiędzy nimi). Umożliwiało to niezwykle precyzyjny i dynamiczny "spust". Jeszcze w połowie XVI wieku biskup Latimer następująco karcił młodego Edwarda VI (znanego z powieści Marka Twaina "Książe i żebrak"): "W moim czasie mój biedny ojciec był przykładny w przyuczaniu mnie do strzelania, jak w wykładaniu innych rzeczy. Uczył mnie jak naciągać, jak układać me ciało do łuku i nie naciągać z siła mych ramion jak inne narody, ale mocą mego (całego) ciała.".
 ngielska technika strzelecka pociągała za sobą nie spotykaną w średniowiecznych wojskach selekcję "rekruta". Łucznicy musieli być silni, harmonijnie zbudowani oraz wyżsi od ówczesnej średniej (ok. 169 cm). Musiało to mieć również kolosalny wpływ na walkę wręcz, jeżeli już łucznicy byli do niej zmuszeni. Selekcję ułatwiał fakt, że do inwazji na Francję użyto skromnych sił, w porównaniu z możliwościami mobilizacyjnymi Albionu: wojowników dobierano starannie ze względu na małą ładowność ówczesnej floty. Warto wspomnieć, że w roku 1337 Edward III, szykując się do wojny z Francją (wojna stuletnia), zakazał pod karą śmierci uprawiania jakichkolwiek sportów prócz łucznictwa, a do tego anulował długi tych wszystkich, którzy produkowali łuki z cisu i odpowiednie do nich strzały.
Kwasił Rafał Prądzyński "Kwaśny Hegemon" - tłumaczenie Paweł Kiełek "Bernhard" :)
|
|